PAN TWARDOWSKI / Teatr STU w Krakowie

10. października 1991 roku, z rąk francuskiego reżysera Yves’a Goulaisa zginęło dwoje aktorów Teatru Stu w Krakowie. Andrzej Zaucha i Zuzanna Leśniak-Goulais wychodzili właśnie z teatru po spektaklu „Pan Twardowski”. Zazdrosny mąż aktorki zastrzelił ich tam, gdzie niespełna dwa lata później narratorka tej opowieści miała czekać na kolejny w swoim życiu musical…


”Pan Twardowski” był wspaniałym spektaklem. Prostym w formie, ale doskonałym muzycznie. Po śmierci odgrywającego główną rolę Andrzeja Zauchy, Teatr Stu zdecydował się wznowić przedstawienie obsadzając w głównej roli Ryszarda Rynkowskiego. W roli Korduli wystąpiła Denisa Geislerova. Artyści Teatru i przyjaciele Zauchy wydali płytę z utworami z Jego ostatniego spektaklu. Na płycie usłyszeć można było i samego Zauchę, i kolejnego Twardowskiego czyli Ryszarda Rynkowskiego, Denisę Geislerovą, ale i Zbigniewa Wodeckiego czy Stanisława Soykę w przejmującym, finałowym „Usłysz”.


Nastoletnia ja miałam przyjemność widzieć „Pana Twardowskiego” w nowej obsadzie i choć nad spektaklem wisiał cień niedawnej śmierci wielkiego artysty - nie zakłóciło to mojego odbioru. Za młoda byłam chyba na zrozumienie sytuacji. Ale pewnie też i ta młodość i teatralne nieopierzenie sprawiło, że wspomniany spektakl stał się dla mnie jednym z najważniejszych w mojej historii widza musicalowego.


W internecie łatwo znaleźć możecie zapis video spektaklu i choć jakość pozostawia wiele do życzenia (to przecież zapis sprzed trzech dekad!) - nadal da się poczuć klimat przestawienia.

Także utwory ze wspomnianej płyty bez przeszkód, w całkiem dobrej jakości, odsłuchacie w sieci. Ogromnie Was do tego zachęcam. Ja do dziś mam ciarki…

"Usłysz /usłysz/, nasze wołanie, nasze wołanie, naszą pieśń. Oddal /oddal/ nasze przegrane, moc rozczarowań, oddal, oddal lęk."




0 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie