KINKY BOOTS / Al Hirschfeld T.w Nowym Jorku / Adelphi T. w Londynie / T. Dramatyczny w Warszawie

Zaktualizowano: 29 gru 2021

KINKY BOOTS to cudna opowieść o tolerancji, przyjaźni i odwadze, by być sobą.


A wszystko zaczęło się w połowie lat dziewięćdziesiątych w Londynie, kiedy to młody Steve Pateman próbował uratować od bankructwa rodzinny interes. Ojciec Steve’a był właścicielem małego zakładu produkującego buty - buty wysokiej jakości. ”𝘛𝘩𝘦 𝘮𝘰𝘴𝘵 𝘣𝘦𝘢𝘶𝘵𝘪𝘧𝘶𝘭 𝘵𝘩𝘪𝘯𝘨 𝘪𝘯 𝘵𝘩𝘦 𝘸𝘰𝘳𝘭𝘥 𝘪𝘴 𝘴𝘩𝘰𝘦” zwykł mawiać i wpajał Steve’owi. Ale Świat się zaczął zmieniać, małe manufaktury zaczęły podupadać wypierane przez masówki „made in China”. Steve wyjechał do Londynu zaczynać nowe życie, a fabryka ojca w Northampton zaczęła tracić klientów. Gdy senior rodu umarł nagle, Steve musiał wrócić i uratować rodzinny interes. Albo go zamknąć mówiąc całej załodze „𝘞𝘩𝘢𝘵 𝘤𝘢𝘯 𝘐 𝘥𝘰…?”.

I tutaj pojawiają się oni: piękni, charyzmatyczni, pełni odwagi, by wbrew przeciwnościom losu i niechęci społeczeństwa być sobą. Londyńskie Królowe Nocy. Drag Queens. Nisza. Ta nisza w biznesie obuwniczym, którą Steve Pateman wykorzysta, by uratować rodzinną manufakturę: damskie buty dla mężczyzn. „𝘠𝘰𝘶 𝘢𝘳𝘦 𝘮𝘢𝘬𝘪𝘯𝘨 2,5 𝘧𝘦𝘦𝘵 𝘰𝘧 𝘪𝘳𝘳𝘦𝘴𝘪𝘴𝘵𝘪𝘣𝘭𝘦, 𝘵𝘶𝘣𝘶𝘭𝘢𝘳 𝘚𝘌𝘟”. Zaczyna się przygoda, służąca za kanwę uroczego filmu oraz musicalowego hitu, który zawojował Broadway, West End i - a jakże! - Polskę.

W filmie KINKY BOOTS, który to w naszym uroczym kraju otrzymał tytuł „Kozaczki z pieprzykiem” (kocham na zabój!) pojawia się dwóch bohaterów: Charlie Price (czyli nasz prawdziwy Steve) oraz ta, która reprezentuje całą społeczność Drag, jaką poznał Steve na swojej drodze do obuwniczego sukcesu. I tak w 2005 roku za sprawą cudnie odegranej roli przez Chiwetela Ejiofora (nikt wtedy jeszcze nie wiedział, jakim wielkim aktorem sie stanie w przyszłości), rodzi się ulubienica publiczności: Lola. Charliego w filmie gra Joel Edgerton (jego świat też pozna lepiej dużo później), a sam film choć nie jest typowym musicalem, ani nie staje sie hitem boxoffice’u, zwraca uwagę Harveya Fiersteina (aktora teatralnego, filmowego, reżysera i bardzo zaangażowanego aktywistę na rzecz społeczności LGBTQ+) oraz Cindy Lauper (kompozytorki, piosenkarki, autorki tekstów), którzy powołują do życia jeden z moich najukochańszych musicali.

W Chicago (2012) oraz na Broadwayu (2013) rolę Loli zagrał, zapewne znany Wam doskonale, Billy Porter i chociaż nikt nie wróżył „Kinky Boots” wielkiego sukcesu to już po miesiącu od premiery BoxOffice spektaklu pękał w szwach, a 13 nominacji oraz 6 zdobytych statuetek Tony ugruntowało pozycję KINKY BOOTS, jako wielkiego broadwayowskiego hitu. W 2015 spektakl zawitał do Londynu i tutaj również, aż do 2019 roku świecił triumfy! W roli Loli czarował_a publikę Matt Henry.


A w Polsce? Do Polski „Kozaczki z pieprzykiem” zawitały w 2017 roku za sprawą Teatru Dramatycznego w Warszawie, który - wbrew okolicznościom, bo nasz kraj wciąż przypomina rozwojem emocjonalnym raczej Northampton z połowy lat dziewięćdziesiątych niż Nowoczesny Londyn - postanowił wystawić KINKY BOOTS, a na premierę zaprosić najlepsze Drag Queens kraju nad Wisłą. #love


Ja się w polskiej Loli, w którą brawurowo wciela się Krzysztof Szczepaniak, zakochałam od pierwszego zobaczenia i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że pod względem produkcyjnym, aktorskim, muzycznym czy choreograficznym, Polska produkcja nie ustępuje wcale swoim starszym siostrom z wielkich scen światowych.

Powiem więcej: charyzmatyczna, polska Lola choć nie śpiewa „𝘐’𝘮 𝘣𝘭𝘢𝘤𝘬 𝘑𝘦𝘴𝘶𝘴, 𝘐’𝘮 𝘣𝘭𝘢𝘤𝘬 𝘔𝘢𝘳𝘺, 𝘣𝘶𝘵 𝘵𝘩𝘪𝘴 𝘔𝘢𝘳𝘺’𝘴 𝘭𝘦𝘨𝘴 𝘢𝘳𝘦 𝘩𝘢𝘪𝘳𝘺” tylko „𝘑𝘦𝘴𝘵𝘦𝘮 𝘔𝘢𝘳𝘪𝘢 𝘔𝘢𝘨𝘥𝘢𝘭𝘦𝘯𝘢 𝘻 𝘮𝘦𝘴𝘬𝘢 𝘭𝘺𝘥𝘬𝘢 𝘥𝘰 𝘨𝘰𝘭𝘦𝘯𝘪𝘢” to porywa publikę i łamie serca „𝘥𝘢𝘮, 𝘥𝘻𝘦𝘯𝘵𝘦𝘭𝘮𝘦𝘯𝘰𝘸 𝘰𝘳𝘢𝘻 𝘵𝘺𝘤𝘩, 𝘬𝘵𝘰𝘳𝘻𝘺 𝘴𝘪𝘦 𝘫𝘦𝘴𝘻𝘤𝘻𝘦 𝘯𝘪𝘦 𝘻𝘥𝘦𝘤𝘺𝘥𝘰𝘸𝘢𝘭𝘪 𝘯𝘢 𝘻𝘢𝘥𝘯𝘢 𝘱𝘭𝘦𝘤”!

Śmiem wręcz twierdzić, że Lola wykreowana przez Krzysztofa Szczepaniaka jest pod wieloma względami lepsza. Więcej w niej humoru i doskonałej gry aktorskiej. Jest też po prostu taka, jaka musi być polska Drag Queen, by przetrwać w polskim piekiełku: pewna siebie, sarkastyczna i trochę bezczelna.


Mateusz Weber nadał swojej postaci Charliego Prince’a autentyczności zagubionego w sytuacji młodego człowieka z jego wszystkimi zaletami i wadami. I dał mu świetny głos, który wybrzmiewa szczególnie dobrze w duecie z Simonem i pod koniec drugiego aktu, kiedy Jego Charlie wyśpiewuje polską wersję „𝘚𝘰𝘶𝘭 𝘖𝘧 𝘢 𝘔𝘢𝘯”.

Urocza jest Lauren w wykonaniu Anny Szymańczyk Anna Szymańczyk Official, a Jej „𝘛𝘩𝘦 𝘏𝘪𝘴𝘵𝘰𝘳𝘺 𝘖𝘧 𝘞𝘳𝘰𝘯𝘨 𝘎𝘶𝘺𝘴” naprawdę bawi.

Aniołki Loli (Kuba Szyperski, Mirek Woźniak, Kamil Studnicki, Kamil Mróz) to może i tło dla głównych bohaterów, ale jakie tło! Seksowne, zabawne i mega utalentowane! Chapeau bas! Ponad dwie godziny przetańczyć na takich obcasach? Niepojęte! (#TeamNogiKubySzyperskiego , bo od pierwszego zobaczenia KB bardziej od głosu zazdroszczę Mu tych nóg! Na Boga Swaroga, jak można tak grzeszyć taką figurą!).

Ale cała obsada (Mariusz Drężek, Anna Gajewska, Maciek Redel, Lidia Pronobis, Kinga Suchan i inni) świetnie się bawi i zaraża humorem, radością i pewnością siebie. Chciałabym, żeby Polska była taka, jak Price&Son w Northampton, kiedy zawitał u nich „𝘚𝘪𝘮𝘰𝘯 𝘧𝘳𝘰𝘮 𝘊𝘭𝘢𝘤𝘵𝘰𝘯”: otwarta, przyjazna, gotowa na nowe, inne, nieznane, ale ciekawe. I może tak będzie, bo przecież nie od razu brytyjska prowincja pokochała Lolę, a jednak, z czasem…


KINKY BOOTS to kolorowa, pełna doskonałej muzyki (która zresztą spokojnie mogłaby zawojować listy przebojów) i humoru opowieść o tym, co w życiu jest najważniejsze: o byciu sobą. Bo przecież „𝘮𝘢𝘴𝘻 𝘣𝘺𝘤 𝘵𝘺𝘮, 𝘬𝘪𝘮 𝘤𝘩𝘤𝘦𝘴𝘻, 𝘯𝘪𝘦 𝘥𝘢𝘫 𝘴𝘰𝘣𝘪𝘦 𝘸𝘮𝘰𝘸𝘪𝘤, 𝘻𝘦 𝘤𝘰𝘴 𝘳𝘰𝘣𝘪𝘴𝘻 𝘻𝘭𝘦!”.


* * *

Jeśli nie widzieliście filmu „Kozaczki z pieprzykiem” to są do obejrzenia na AppleTV za 9,99 PLN. Na West Endzie czy Broadwayu spektaklu już nie zobaczycie niestety, ale wersja londyńska wciąż jest do obejrzenia online na stronie stage2view.com za około 30,00 PLN. No i wciąż możecie oglądać rewelacyjną produkcję Teatru Dramatycznego w Warszawie. Szukajcie w repertuarze, bo naprawdę warto!


Ps. Na ostatnim zdjęciu ja + Aniołki Loli




3 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie